informacja: 17 8 666 700
rejestracja: 17 8 666 700
(wersja HTML wywiadu z dr Arkadiuszem Bieleckim, który ukazał się w Eurostylu w marcu 2010 roku)
rozmawiał: Maciej Kocuj
foto: Maciej łabudzki
 

O Szpitalu im. Świętej Rodziny usłyszałem pierwszy raz, gdy wygrał konkurs na najlepszą budowlę Podkarpacia w 2006 roku. Nowocześnie wyposażona placówka medyczna o powierzchni podna 3300 m2 to nadal rzadkość, zwłaszcza w połódniowo-wschodnich rejonach Polski. Na miejsce trafiłem bez problemu, bo szpital zlokalizowany jest przy głównej trasie łączącej Rzeszów z Warszawą. Od razu skierowałem swoje kroki do dr Arkadiusza Bieleckiego. To dzięki jego uporowi i zaangażowaniu mogła powstać ta placówka ...

 

Szpital im. Świętej Rodziny w Rudnej Małej jest największą tego typu niepubliczną placówką na Podkarpaciu. W czym się specjalizuje i jakie operacje i zabiegi wykonywane są tu najczęściej?

Myślę, że do niedawna była to jedna z największych tego typu placówek w kraju. Specjalizujemy się głównie w endoprotezach stawów, w operacjach endoskopowych stawów i oczywiście w medycynie sportowej. Wykonujemy także wszelkie operacje kręgosłupa - w odcinku szyjnym, piersiowym, jak i lędźwiowym. Przy tych ostatnich korzystamy z najnowocześniejszych metod endoskopowych.

Ostatnie lata to bardzo dynamiczny rozwój medycyny sportowej w Ameryce i Europie Zachodniej. Jak to wygląda w naszym kraju z perspektywy placówki specjalizującej się w ortopedii?

Rzeczywiście w ostatnich latach obserwujemy bardzo dynamiczny rozwój medycyny sportowej zarówno w Ameryce, jak i Europie Zachodniej, ale to dotyczy także naszego kraju. Powstało u nas wiele wyspecjalizowanych placówek. Nasz szpital, dzięki temu, że ściśle współpracuje z bardzo dobrymi ośrodkami tego typu w Europie i Stanach Zjednoczonych, ma szanse stosować te same metody leczenia. W medycynie najważniejsze przecież jest podążanie za osiągnięciami najlepszych. My, będąc ośrodkiem referencyjnym dwóch dużych firm ortopedycznych - Biomet i Aesculap, mamy stałe kontakty z klinikami w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych, a także wielu zaprzyjaźnionych ortopedów.

Chętnie także dzielimy się naszymi osiągnięciami. Często przyjeżdżają do nas koledzy z Ukrainy. Prowadzimy szkolenia, przeprowadzamy operacje pokazowe, które na żywo transmitowane są w naszej multimedialnej sali wykładowej. Na jednym ekranie prezentowany jest stół operacyjny, a na drugim obraz ze światłowodowej kamery pokazującej wnętrze stawu. Staramy się nie tylko dobrze operować, ale wprowadzać coraz nowocześniejsze metody, oczywiście takie, które zostały już sprawdzone przez renomowane kliniki. Nie eksperymentujemy na pacjentach. Nie jesteśmy ośrodkiem uniwersyteckim.

Na co kładziecie Państwo największy nacisk - na diagnostykę, rehabilitację, kompleksowe leczenie?

Przede wszystkim na kompleksowe leczenie, ale diagnostyka jest dla nas także bardzo ważna i stale ją rozwijamy. W tym roku chcemy zainstalować najnowocześniejszy rezonans i tomograf. Współpracujemy ze światowej klasy radiologami. Konsultujemy z nimi najtrudniejsze przypadki. Dzięki temu lepiej diagnozujemy chorych, a także wypracowujemy własne standardy.

Bardzo dużo do zaoferowania mamy także w dziedzinie rehabilitacji. Zatrudniamy lekarzy, magistrów rehabilitacji, dzięki czemu droga do odzyskania całkowitej sprawności pacjentów rozpoczyna się bezpośrednio po zabiegu. Na naszą pomoc mogą liczyć także osoby operowane ambulatoryjnie. Mogą się do nas zgłosić na rehabilitację i konsultację. Jeśli mamy wątpliwości, kierujemy takich pacjentów do konkretnych ośrodków rehabilitacyjnych.

Dlaczego pacjenci coraz częściej wybierają prywatne kliniki, rezygnując z bezpłatnego leczenia w ramach NFZ?

Myślę, że najważniejszym powodem są zbyt długie kolejki do lekarzy specjalistów. A pacjenci na pewno bardziej niż kiedyś cenią swoje zdrowie, więc czas odgrywa dla nich coraz większą rolę. Dzięki ofercie prywatnych ośrodków nie muszą czekać. Z drugiej strony, jeśli leczenie koliduje z ich pracą zawodową, zawsze mogą je dokładnie zaplanować w czasie.

Oferują Państwo zabiegi w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia...

Owszem. Niestety wiąże się to także z trudnościami. Aktualnie zobowiązania NFZ wobec nas wynoszą ok. 8 mln złotych. Czekamy na te pieniądze już prawie dwa lata. To kwota, którą moglibyśmy racjonalnie zainwestować w rozwój szpitala i rozszerzenie jego oferty.

A placówka, jak widzę, jest przygotowana na rozwój...

Posiadamy bardzo dobrą bazę - trzy sale operacyjne wyposażone w najnowocześniejszą aparaturę, które mogą funkcjonować 24 godziny na dobę. Mamy bardzo dużą i doskonale przygotowaną kadrę. Pracuje u nas zespół 15 specjalistów ortopedii. Są to lekarze doświadczeni, z długim stażem pracy. Stale podnoszą swoje kwalifikacje, szkoląc się za granicą i w kraju.

Doskonała jest także Państwa lokalizacja...

Rzeczywiście, nasz szpital ma bardzo dobre położenie logistyczne, ponieważ znajduje się przy trasie z Rzeszowa do Warszawy. Z lotniska można do nas dotrzeć w 10 minut. W przyszłości (do 2012 roku) ma powstać autostrada z Krakowa do Lwowa. Główny wjazd na nią znajdować się będzie około 60 metrów od naszego szpitala. Nieopodal nas będzie także skrzyżowanie szlaków wschód-zachód i północ-południe.

Mogą więc do Państwa z łatwością dotrzeć pacjenci z całej Polski?

Zgadza się, ale nie tylko z Polski. Mamy wielu pacjentów z innych krajów Europy, na przykład z Ukrainy. Nasza lokalizacja jest dla nich bardzo korzystna. Szybciej docierają do nas niż chociażby do Kijowa czy Moskwy. Wciąż pracujemy na jak najlepszą markę. Staramy się wprowadzać najwyższe standardy. To na pewno ma i będzie miało wpływ na naszą renomę, a tym samym na liczbę pacjentów wybierających właśnie nas.

Szpital, jak udało mi się zauważyć, ma także bardzo wysoki standard, jeśli chodzi o wyposażenie sal...

Posiadamy sale jedno- i dwuosobowe. Każda ma węzeł sanitarny z ubikacją, prysznicem i umywalką. A, co chyba dla pacjenta ważne, zakupiliśmy bardzo wygodne skandynawskie łóżka.

Podobno większość urazów ortopedycznych w dzisiejszych czasach powstaje na skutek uprawiania sportów. Czy to znaczy, że większość Waszych pacjentów to ludzie młodzi?

Najbardziej narażeni na wszelkie urazy jesteśmy rzeczywiście podczas uprawiania sportu, ale także wskutek wypadków komunikacyjnych. W związku z tym, że zajmujemy się leczeniem nie tylko urazów sportowych, ale również zmian zwyrodnieniowych, to część naszych pacjentów stanowią osoby starsze.

Zajmujecie się Państwo również leczeniem bólu. Na czym to polega i czy takie terapie przynoszą efekty?

Koledzy anestezjolodzy, pracujący w naszym szpitalu, wprowadzili nowoczesne metody leczenia bólu, polegające na termoablacji, czyli uszkadzaniu połączeń nerwowych, które są odpowiedzialne za ból w danym miejscu. Efekty są bardzo dobre. A to mobilizuje nas do stosowania metody na większą skalę.

Oprócz tego szpital stawia na zabiegi małoinwazyjne?

Tak, ponieważ są one korzystne dla pacjenta. Terapia jest mniej bolesna i szybciej pozwala wrócić do pełnej sprawności. Zabiegi małoinwazyjne endoskopowe wykonuję od 1993 roku, współpracując z najlepszymi tego typu specjalistami w Stanach Zjednoczonych i w Niemczech. Po latach doświadczeń mogę śmiało powiedzieć, że to metody bezpieczne i dobrze wpływające na zdrowie pacjentów.

Ortopedia to jak widzę Pana wielka pasja...

Owszem, ale nie jedyna. Lubię jeździć quadami, skuterami śnieżnymi w zimie i samochodami terenowymi. A zatem moja druga pasja to motoryzacja. To ona chyba sprawiła, że wybrałem ortopedię. Ta wiąże się ze skutkami wypadków samochodowych.

A co łatwiej naprawić? Zepsute kolano czy silnik?

Wydaje mi się, że znaczniej łatwiej jest naprawić w dobrym zakładzie powypadkowy samochód niż pacjenta. Dawniej, kiedy nie było dostępu do części zamiennych, wyjątkowo cenieni byli mechanicy, potrafiący zrobić z niczego coś, tzw. złote rączki. Natomiast dziś, gdy jest dostęp do podzespołów, możemy w samochodzie wymienić wszystko, co jest uszkodzone. Natomiast człowieka nie da się złożyć z części zamiennych. Mamy oczywiście dużo więcej materiałów zespalających, endoprotez, bo medycyna na przestrzeni tych 25 lat mojej pracy zrobiła ogromny postęp, ale wciąż zdarzają się sytuacje, że trzeba zrobić coś z niczego.

Czyli praca lekarza jest trudniejsza niż mechanika?

Na pewno jest obarczona większym stresem, ryzykiem i odpowiedzialnością za efekt.
 

 

    Opłatek 2013

  • Konferencja

    Wizyta Minister Zdrowia

  • Opłatek 2008

    Targon 2008

  • Spotkanie opłatkowe

    Szpital o obiektywie

  • Pierwsze operacje

    Kurs osteosyntezy

  • Otwarcie Szpitala

    Budowa Szpitala

informacja 17 8 666 700

Szpital Specjalistyczny im. Świętej Rodziny, Rudna Mała 600, 36-060 Głogów Młp.