informacja: 17 8 666 700
rejestracja: 17 8 666 700
(wersja HTML artykułu, który ukazał się w Gazecie Wyborczej 26.07.2007)
 

Źródło: Gazeta Wyborcza
Autor: ANNA GORCZYCA

„W Anglii lekarze powiedzieli, że nie mogą nic więcej dla mnie zrobić. Tu lekarze robią więcej, niż mogą”

Z taką opinią wyjeżdża z Polski Kashlf Mohammed z Greenford w Anglii. Dwa lata temu złamał rękę w łokciu. Niestety, ręka została źle złożona. - Nie mogłem jej ani zgiąć, ani całkiem wyprostować, nie pomogły dwie operacje - wyjaśnia.

Kiedy po kolejnym zabiegu okazało się, że ręka jest nadal niesprawna, dał się namówić swojej dziewczynie na wizytę w Polsce. - Mieszkam w Strzyżowie, lekarz stamtąd skierował nas do Szpitala Ortopedycznego im. św. Rodziny w Rudnej Małej. Pierwsza konsultacja odbyła się dwa miesiące temu, w poniedziałek lekarze zrobili operację - opowiada Monika Bober. W drugim dniu po operacji, Anglik pokazuje, że może zginać rękę w łokciu i bez problemów ją wyprostować. - Jestem bardzo zadowolony z opieki. Cały czas ktoś się interesuje, jak się czuję, czy mi czegoś nie trzeba. W Anglii lekarze, bojąc się utraty licencji, nie podejmują się ryzykownych operacji. Tu lekarze mówią, że nie dają stuprocentowej gwarancji, ale jeśli się zdecydujesz na zabieg, to oni robią wszystko, żeby ci pomóc. Zapłacilem za operację, ale w Anglii tyle zapłaciłbym za jedną wizytę u lekarza - mówi Mohammed.

Koszty operacji pokrył z własnej kieszeni. Jego fundusz ubezpieczeniowy mógłby pokryć koszty operacji za granicą tylko wtedy, gdyby okazalo się, że jest to nagły wypadek i operację trzeba wykonać natychmiast.

Szpital w Rudnej Małej jest niepubliczną placówką, dlatego mógł przyjąć Mohammeda. - Operowaliśmy równiez kilkoro Amerykanów polskiego pochodzenia. Było kilkoro Ukraińców. Wszyscy za operacje płacili. Na razie są to pacjenci, którzy trafili tu, bo ktoś z rodziny lub znajomych im o szpitalu powiedział. Czeka nas jeszcze sporo pracy marketingowej, jeśli chcielibyśmy, żeby leczyli się u nas cudzoziemcy - przyznaje dr Arkadiusz Bielecki, jeden z założycieli kliniki. - Ale najbardziej chcielibyśmy pomagać polskim pacjentom. Zeby nie musieli czekać kilka lat na wstawienie np. endoprotezy. Nasze społeczeństwo się starzeje. Coraz więcej osób cierpi na choroby zwyrodnieniowe, a w szpitalach publicznych brakuje sal operacyjnych i lóżek na oddziałach. Ten szpital uzupełnia działalność oddzialów ortopedycznych w Rzeszowie - dodaje.

Założyciele placówki uważają, że w Polsce są ludzie, których stać na zapłacenie za operację. - Sądzimy, że takich pacjentów będzie przybywać. Nie liczymy na to, że będą do nas masowo przyjeżdżać Anglicy czy Niemcy ze względu na dlugą podróż. Ale ukraińscy biznesmeni mają bliżej - mówi Bielecki.

Szpital w Rudnej ma podpisany kontrakt z NFZ. - Jest on niewielki, ale dzięki niemu możemy leczyć pacjentów za darmo.

Na jednej z sal leżą cztery starsze kobiety. - My nic nie płaciłyśmy za operację, a opieka jest bardzo dobra - mówią pacjentki. Dwie z nich miały wstawione endoprotezy bioder, a dwie kolan. - Po tygodniu wyjdziemy - cieszą się.

Anglik był szpitalu tylko trzy dni. Teraz czeka go rehabilitacja.

    Opłatek 2013

  • Konferencja

    Wizyta Minister Zdrowia

  • Opłatek 2008

    Targon 2008

  • Spotkanie opłatkowe

    Szpital o obiektywie

  • Pierwsze operacje

    Kurs osteosyntezy

  • Otwarcie Szpitala

    Budowa Szpitala

informacja 17 8 666 700

Szpital Specjalistyczny im. Świętej Rodziny, Rudna Mała 600, 36-060 Głogów Młp.